W obronie wolności słowa w Polsce

Demonstranci protestowali przeciw usuwaniu z mediów publicznych dziennikarzy, którzy mają odwagę krytykować rząd Donalda Tuska. Wyczytano nazwiska publicystów wyrzuconych z telewizji i radia oraz nazwy zlikwidowanych programów i audycji.

– Tu nie chodzi o dziennikarzy, ale o całe społeczeństwo, o ludzi, którzy teraz nie będą wiedzieli, co się dzieje. Gdyby nie te programy, wiedzielibyśmy o katastrofie smoleńskiej tylko to, co chcieliby nam powiedzieć rządzący – powiedział Bronisław Wildstein.

– Naszym błędem przy realizacji filmu „Solidarni”, błędem zdaniem władzy, było oddanie głosu ludziom – mówił Jan Pospieszalski.

Przywitany brawami Jan Pietrzak
[pozostało do przeczytania 50% tekstu]
Dostęp do artykułów: