30 metrów kwadratowych szczęścia

Dodano: 08/11/2016

ŻYCIE \ „Mieszkanie Plus” szansą na normalność dla przeciętnego Kowalskiego

Klaudia ma 27 lat i mieszka z matką na 23 mkw. Olgierd jest po pięćdziesiątce, po rozwodzie skończył w domu rodziców. Teresa, ambitna 30-latka, dzieli wynajmowane  mieszkanie z przypadkową współlokatorką i od miesięcy wykłóca się z szefem o podwyżkę. Są w różnym wieku, w innych sytuacjach życiowych. Co ich łączy? Wszyscy mają jedno marzenie: zamieszkać samodzielnie. Nie mogą. Żadne nie dostanie kredytu. Na wynajem też ich nie stać Klaudia siedzi nad filiżanką kawy, spotkałyśmy się pod jej blokiem. W kawiarni. – Znajomych też do domu nie zapraszam, bo mi głupio, że wciąż u mamy – opowiada. I mówi, że właśnie ten brak prywatności sprawia, że coraz częściej się kłócą. Myślała o wzięciu kredytu na mieszkanie. Tyle że przy zarobkach 2800 zł brutto kredytu raczej nie dostanie albo dostanie ze spłatą na bardzo wiele lat.  – A pracę mam niepewną. Zastanawiałam się nad wynajmem. Najtaniej znalazłam dwa pokoje w bardzo dalekiej od centrum dzielnicy. Opłata: 2000 zł plus
     
14%
pozostało do przeczytania: 86%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze