Nie drażnić rzeźnika, to dobry człowiek

Niemcy \ Młodzi, wściekli, z krwią na rękach

Afgańczyk masakrujący siekierą pasażerów pociągu, Irańczyk strzelający do klientów centrum handlowego jak do kaczek, Syryjczyk zadający maczetą śmiertelne ciosy ciężarnej Polce i kolejny, który wysadza się w powietrze pod winiarnią. Bilans: 10 zamordowanych i około 60 rannych, w tym kilka osób w stanie śpiączki.  Nasi zachodni sąsiedzi mają za sobą tragiczny tydzień, a nic nie wskazuje na to, by takie tygodnie nie miały się stać ich codziennością Młodzi, sfrustrowani i agresywni mężczyźni z islamskiego kręgu kulturowego nie od dziś przyprawiają o ból głowy niemieckich nauczycieli i policję, a napływ dodatkowych 2 mln, głównie muzułmańskich imigrantów (od 2015 r.), jeszcze bardziej ten stan pogłębia. Jedynym remedium byłoby wydalenie z Niemiec wszystkich, bez wyjątku, wyznawców islamu. Ponieważ tylko tak pozbyto by się cieplarnianych warunków dla terrorystów. Do tego jednak nie dojdzie. Ponieważ Niemcy, jak w prywatnej rozmowie zdradził mi pewien ekspert z Berlina, „to
     
6%
pozostało do przeczytania: 94%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze