22 czerwca 2016

„Jednak nie zdążyli na Euro!” – to najpopularniejszy dziś w Poznaniu dowcip. Władze miasta planowały bowiem wyremontować najważniejsze w mieście rondo Kaponiera na Euro 2012, podczas którego mecze rozgrywane były w Poznaniu. Niestety, nie zdążyły na… Euro 2016. Jednego byłego działacza PO Ryszarda Grobelnego zastąpił w tym czasie w roli prezydenta miasta inny działacz PO Jacek Jaśkowiak, a remont trwa. I potrwa dłużej niż II wojna światowa. Na plus Jaśkowiakowi zapisać trzeba, że samokrytycznie oceniając swe zdolności menedżerskie, w szczególności w kwestii organizowania remontów, proklamował jakiś czas temu Wolne Miasto Poznań. Ale aż tak wolne?!

Jeśli ktoś chce poznać twórców SYSTEMU miejskich powiązań, których najbardziej widowiskowym wykwitem jest remont Kaponiery, zapraszam na najbliższą manifestację KOD-u na pl. Wolności. Będą tam, jak zawsze, w komplecie.

Pierwsze skojarzenie z Wolnym Miastem Poznań to oczywiście przedwojenny twór o nazwie Wolne Miasto Gdańsk, zdominowany przez niemieckie wpływy. Faktycznie, podobieństw nie brakuje. Faworyzowanie niemieckich firm z pewnością łączy obecny Poznań z przedwojennym Freie Stadt Danzig. Przyjaciele Niemiec dominują w poznańskiej radzie miasta niemal tak zdecydowanie jak w gdańskim Volkstagu. Do tego przypomnijmy, iż gauleiter Kraju Warty Arthur Greiser rządził wcześniej w Wolnym Mieście Gdańsku. A z kolei Jacek Jaśkowiak zaczynał karierę biznesową od skupowania marek wschodnioniemieckich. Niech żyje wolność, wolność i swoboda – od polskiej władzy przede wszystkim! Nasuwa się pytanie, czy gauleiter Jaśkowiak liczy na to, że w przypadku nasilania się pisowskich represji Angela Merkel zażąda eksterytorialnego korytarza do Poznania?

No i wreszcie na polskiej scenie politycznej pojawiło się nowe ugrupowanie bardziej patriotyczne od PiS! Myślą Państwo, że chodzi o jakichś narodowców? Nic z tych rzeczy. Uściślijmy, że ugrupowanie nie jest nowe, natomiast nowy jest jego...
[pozostało do przeczytania 69% tekstu]
Dostęp do artykułów: