Jak szyje się biznes w Polsce

Prezes przedsiębiorstwa z branży tekstylnej zaangażowanego w strategiczny projekt dla polskiej armii od blisko 12 lat ma postawione zarzuty związane z nieprawidłowościami w zarządzanym wcześniej zakładzie

Branża tekstylna w Polsce od lat boryka się z ogromnymi problemami. Jedną z nielicznych rodzimych firm z tego sektora, które nie mogą narzekać, jest firma Andropol z Andrychowa. Przedsiębiorstwo to jest obecnie nie tylko wiodącą firmą w wytwarzaniu tkanin na mundury dla wojska i służb, lecz także bierze udział w realizacji projektu żołnierza przyszłości o kryptonimie Tytan. To strategiczne przedsięwzięcie ma wzmocnić potencjał polskiej armii. Andropol bierze udział w tworzeniu specjalnej tkaniny umożliwiającej kamuflaż munduru, który w połączeniu z najnowocześniejszym wyposażeniem ma zwiększyć skuteczność żołnierzy wyposażonych w Tytana.
Jednak mimo sukcesów za spółką z Andrychowa cały czas ciągnie się skandal sprzed 12 lat, który wstrząsnął polskim sektorem tekstylnym. Sprawa do dziś nie została zakończona. Jednym z głównych oskarżonych w aferze jest 46-letni Grzegorz Ł., prezes Andropola. To jeden z najdłużej trwających procesów ostatnich lat.
Wątpliwa prywatyzacja „papieskiej tkalni”
Wszystko zaczęło się w styczniu 2001 r. Wówczas to białostocka grupa Fasty kierowana przez Wojciecha T. (w latach 1990–1991 prezes ZUS) i Grzegorza Ł. nabyła od Skarbu Państwa 92 proc. akcji spółki Uniontex. Ten jeden z największych zakładów w Łodzi, w latach świetności zatrudniający 14 tys. osób, był nazywany „papieską tkalnią”. 13 czerwca 1987 r. pracujące tam włókniarki odwiedził Jan Paweł II. To była jedyna fabryka, którą kiedykolwiek – podczas swoich pielgrzymek – odwiedził papież.
Już w momencie gdy łódzkie przedsiębiorstwo nabywała grupa Fasty, znajdowało się ono w kiepskiej sytuacji finansowej. Po prywatyzacji było tylko gorzej. Mimo to Uniontex – nie posiadając środków finansowych na bieżącą działalność – nabył udziały w...
[pozostało do przeczytania 62% tekstu]
Dostęp do artykułów: