6. rocznica katastrofy smoleńskiej

Około 100 tysięcy osób pojawiło się na warszawskich obchodach 6. rocznicy katastrofy smoleńskiej. Uczestnicy uroczystości przyjechali z całej Polski, nieraz z najodleglejszych jej zakątków. Nie brakowało też tych, którzy przybyli z zagranicy. Tegoroczne obchody były wyjątkowe – po raz pierwszy bowiem mogliśmy uczcić pamięć ofiar Smoleńska wspólnie z władzami państwowymi


Przemówienie prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego wygłoszone przed Pałacem Prezydenckim
Pamięć, prawda, sprawiedliwość

Szanowni Państwo,
już sześć lat gromadzimy się tutaj, dziś tak licznie, na uroczystości żałobnej. Z bólem wspominamy tych, którzy zginęli. Ale jest w nas także nadzieja, nadzieja na to, że trwające sześć lat wysiłki tych wszystkich, którzy nie chcieli zapomnieć, przyniosą w końcu rezultaty. Jeśli zapytać o to, czego one mają dotyczyć, to można powiedzieć, że trzech spraw, trzech porządków: porządku pamięci, porządku faktów, czyli prawdy, i porządku sprawiedliwości. Pozwólcie, Państwo, że zacznę od tego pierwszego.
Naszą pamięć chciano zabić. Chciano zabić tę pamięć, bo jej się bano, bo za tę tragedię, niezależnie od tego, jakie były jej przyczyny, ktoś odpowiada, przynajmniej moralnie. I odpowiadał za to poprzedni rząd. Nie ten, oczywiście, pani Kopacz, tylko ten Donalda Tuska. I oni czynili wszystko, na wszystkie możliwe sposoby, łamiąc wszelkie reguły, żeby ta pamięć umarła. Ale to się nie udawało, nie udawało się od początku. Już w pierwszych dniach i tygodniach ta pamięć trwała. Pojawiły się pierwsze tablice, pojawiły się obchody, pisała o tym niezależna prasa, mówiły niezależne media. Krótko mówiąc, to przedsięwzięcie, choć prowadzone z ogromną zaciekłością, poniosło fiasko. Ale czy możemy powiedzieć, że wszystko już jest załatwione? Nie, Szanowni Państwo, bardzo wiele spraw nie jest jeszcze załatwionych. I one są przed nami.
Tutaj, na tej ulicy, na Krakowskim Przedmieściu, musi stanąć pomnik...
[pozostało do przeczytania 91% tekstu]
Dostęp do artykułów: