NIE dla Nord Stream 2, TAK dla przekopu Mierzei Wiślanej

Należy jednoznacznie stwierdzić, że zapowiadana budowa Nord Stream 2 jest sprzeczna z prawodawstwem unijnym, a nawet z obecną koncepcją tzw. wspólnej unijnej polityki energetycznej Donalda Tuska. I to mimo że wcześniej, podczas konferencji w Berlinie, stwierdził on, że Nord Stream 2 nie stanowi dla nikogo żadnego zagrożenia. Jak argumentują Rosjanie i Niemcy, ma to być przedsięwzięcie prywatne, a takie podmioty mogą na terenie UE realizować wszystko, wobec czego Komisja Europejska ma w tym przypadku niewiele do powiedzenia. Jest to – rzecz jasna – nieprawda - z Markiem Gróbarczykiem, ministrem gospodarki morskiej i żeglugi śródlądowej, rozmawia Maciej Pawlak 

Zażalenie polskich portów Szczecin i Świnoujście na zbyt płytkie (17 m pod wodą) ułożenie gazociągu Nord Stream w okolicach podejścia do nich ma być rozpatrzone przez sąd w Hamburgu 17 grudnia. Jak polskie władze zareagują, jeśli zażalenie zostanie odrzucone?
Zażalenie na pozwolenie na budowę wydane przez niemiecki urząd zostało tak nieskutecznie przygotowane przez zarząd naszych portów, że nie wpłynęło w żaden sposób na przebieg procesu budowlanego (w ramach polityki poprzedniego rządu tego typu sprawy cedowano na jak najniższy poziom). Obie nitki gazociągu działają już od trzech lat (pierwsza nawet od czterech), a sprawa polskiego zażalenia rozpatrywana jest dopiero teraz. To, jak je potraktuje niemiecki sąd, nie jest od nas bezpośrednio zależne. Najgorsze byłoby oddalenie polskiego powództwa.

Jakie miałoby to skutki?
W ten sposób Niemcy zamknęliby drogę dalszego procesowania. Wówczas jedyne, co by nam zostało, to przeniesienie sprawy na szczebel rządowy. Biorąc pod uwagę dość duże prawdopodobieństwo takiego jej obrotu, powołaliśmy w ministerstwie specjalny zespół ds. polityki Nord Stream. Na pewno użyjemy wszelkich sposobów, aby sprawa ta powróciła na wokandę. Mogę już zapewnić, że jeśli sąd w Hamburgu rozpatrzy sprawę na...
[pozostało do przeczytania 82% tekstu]
Dostęp do artykułów: