Drzwi, ściany i burzenie budynków

Aby móc otworzyć drzwi, muszą one w ogóle istnieć. W Kościele zaś, wbrew opiniom niemieckich kardynałów, nie ma drzwi do komunii dla osób rozwiedzionych, które żyją w ponownych związkach Są takie komentarze, które trafiają w punkt. Z takim mieliśmy właśnie do czynienia w wywiadzie, którego udzielił ostatnio kardynał Raymon Burke, były prefekt Sygnatury Apostolskiej, a obecnie protektor Zakonu Maltańskiego i jeden z najwytrwalszych propagatorów liturgii i duchowości tradycyjnej i obrońców katolickiej ortodoksji. Ten znakomity prawnik kanoniczny, odnosząc się do kwestii rozwiedzionych osób, które żyją w nowych związkach, użył takiego oto stwierdzenia: nie da się otworzyć drzwi, których nie ma.  Ten komentarz kardynała Burke’a odnosi się do słów o. Antonio Spadaro SJ, bliskiego przyjaciela papieża, a także redaktora naczelnego „La Civiltà Cattolica”, który sugerował, że ostatni synod miał takie drzwi rozwodnikom otworzyć. Synod, zdaniem karynała Burke’a, nie mógł tych
     
31%
pozostało do przeczytania: 69%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze