Do Chin z nowym przekazem

Korespondencja z Azji \ Dobry początek, ale konieczne zmiany

Wizyta  Andrzeja Dudy w Chinach Ludowych była ważna i trudna. Prezydent nie tylko nie mógł liczyć na jej obiektywny przekaz medialny w Polsce, ale przede wszystkim musiał na nowo zdefiniować nasze relacje z Państwem Środka, bo poprzednia ekipa dawała się ogrywać chińskiej propagandzie i nie potrafiła zadbać o polskie interesy Wcześniejsze wizyty przedstawicieli Polski w ChRL pokazywały, że władze nie mają spójnej polityki wobec Dalekiego Wschodu i łatwo stają się narzędziami w rękach propagandy komunistycznych władz w Pekinie.  Po wizycie prezydenta Bronisława Komorowskiego w 2011 r. media chińskie pisały, że Chiny mają wreszcie sojusznika na polu NATO i cieszyły się, że u władzy jest otwarty na Wschód Komorowski (pamiętając prozachodniego Lecha Kaczyńskiego). Tak samo nieprzemyślane  było przygotowanie wizyty ówczesnej marszałek sejmu Ewy Kopacz w 2013 r., w rocznicę masakry na pl. Tiananmen. Żaden szanujący się polityk zachodni nie pozwala sobie na spotkania z
     
13%
pozostało do przeczytania: 87%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze