Spokojnie, to tylko rewolucja

Dodano: 24/11/2015 - Nr 47 z 25 listopada 2015

Dowodem, że sprawy w Polsce podążają szybko we właściwym kierunku, jest skowyt dobiegający z kręgów tzw. mainstreamu. Jęczą „dyżurne autorytety”, ujadają cyngle z psiarni Michnika, bolesne wycie w różnych tonacjach dobiega z czołowych mediów elektronicznych. Efekt jest odwrotny do zamierzonego – reformatorska determinacja rządu rośnie. Rośnie też poparcie społeczne dla „oszołomów, warchołów, kaczystów i faszystów”. Skądinąd wspomniany jazgot (myślę, że na dłuższą metę nieskuteczny) ma racjonalne podstawy. Są powody, żeby koryfeusze Układu mieli się czego obawiać. Wprawdzie jak twierdzi prezes Kaczyński, odwetu nie będzie, ale „ spisane zostały słowa i uczynki”, więc sądy powszechne będą miały sporo roboty. W dodatku znikąd nadziei. Żadne zaklęcia nie pomogą i horror dobrej zmiany będzie trwać. To nie lata 2005–2007 z „trudną koalicją” i wielką bezbronnością wobec mediów kontrolowanych przez przeciwnika. Przed PiS-em co najmniej czteroletnie rządy, nieźle rysujące się
     
40%
pozostało do przeczytania: 60%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze