Atomowy straszak młodego Kima

Podczas obchodów 70. rocznicy utworzenia Partii Pracy północnokoreański przywódca Kim Dzong Un ostrzegł, że jest gotowy na wojnę ze Stanami Zjednoczonymi. By potwierdzić swoje zamiary, podczas defilady wojskowej w Pjongjangu zaprezentowano rakietę balistyczną KN-08 o zasięgu do 12 tys. km. Po raz pierwszy od wielu lat groźby Korei Północnej nie zostały zlekceważone przez Pentagon

Kilka miesięcy temu, przy okazji negocjacji sześciu światowych mocarstw z przedstawicielami Teheranu ws. irańskiego programu nuklearnego, reżimowe władze Korei Północnej dały jasno do zrozumienia, że podobny dialog jest Pjongjangowi niepotrzebny, a prace nad bronią masowego rażenia mają odstraszyć Zachód przed wtrącaniem się w wewnętrzne sprawy państwa. 
W maju i czerwcu br. doszło w Korei Płn. do kolejnych w tym roku próbnych wystrzałów rakiet balistycznych krótkiego zasięgu (do 1000 km). Tym razem testy przeprowadzono w miastach Sinp’o oraz Wŏnsan na wschodzie kraju. Wcześniej reżimowa agencja KCNA, a za nią zachodnie media podały, że w ośrodkach badań atomowych dokonano miniaturyzacji głowic nuklearnych, dzięki czemu mogą one być używane w międzykontynentalnych pociskach balistycznych (o zasięgu powyżej 5500 km). Choć początkowo Stany Zjednoczone powątpiewały w tak istotny postęp technologiczny północnokoreańskich specjalistów, teraz potencjalna wojna nuklearna między Pjongjangiem a Waszyngtonem nie wzbudza już uśmiechu politowania wśród najważniejszych ekspertów sił zbrojnych USA. Zwłaszcza że po raz kolejny w ostatnich latach pracę wznowił reaktor jądrowy w ośrodku badawczym w Jongbjon, który w ciągu roku jest w stanie wyprodukować ok. 6 kg plutonu, czyli dokładnie tyle, ile potrzeba na utworzenie jednej bomby atomowej.  
Wielkie przygotowania
W ciągu ostatnich tygodni wszystko w Korei Północnej kręciło się wokół uroczystości z okazji 70. rocznicy utworzenia komunistycznej Partii Pracy Korei. Choć oficjalne źródła przekonują, że partia...
[pozostało do przeczytania 79% tekstu]
Dostęp do artykułów: