Nowy krążek Chłopcy kontra Basia

Dobry jazzowy wokal, alternatywne brzmienia rockowo-folkowe, nawiązanie do słowiańskiej kultury i zamiłowanie do muzycznych eksperymentów – tak można podsumować najnowszy krążek „O” grupy Chłopcy kontra Basia

Ten zespół pokazał, że można tworzyć muzykę popularną, promowaną przez rozgłośnie radiowe, a jednocześnie alternatywną, autorską i na wysokim poziomie, jeśli chodzi o wokal i brzmienia. Jednocześnie udowodnił, że 3-osobowy skład może stworzyć muzykę bogatą i wielobarwną. Trudno jednoznacznie orzec, czy „O” to płyta etno, folkowa, z pogranicza rocka alternatywnego czy jazzowa. Wszystkie te nurty są na niej z powodzeniem reprezentowane. To co w niej urzeka, to poszukiwania inspiracji w ludowej baśni, legendzie, słowiańskiej duszy. To także zabawa konwencją prostej ballady i  ludowej przyśpiewki, podana w delikatnej jazzowej frazie. Wokal Barbary Derlak, bardzo ciepły i spokojny, prowadzi nas przez dawno zapomniane światy. Jednocześnie brzmienia, które tworzą m.in. fortepian, ukulele i trąbki, są niesamowicie świeże i nowoczesne. Chłopcy kontra Basia to zespół, który z pewnością wyznacza nowe kierunki w polskiej muzyce rozrywkowej. Warto pochylić się nad ich najnowszą produkcją „O”, ale też sięgnąć po poprzedni album „Oj tak!”. 

Filip Rdesiński: Wasza muzyka kręci się wokół brzmień rocka alternatywnego, jazzu, ale przede wszystkim folku. I tak się składa, że kiedy wystartowaliście z debiutancką płytą, to folk właśnie przeżywał swój renesans. „Oj tak!” idealnie wbił się w światową modę na ten rodzaj muzyki. Odnieśliście sukces. Czy z perspektywy czasu coś byście jednak na tym krążku zmienili?
Basia Derlak: Płyta jest zapisem chwili. „Oj tak!” będzie nam przypominać pewien etap naszej działalności, nasze ówczesne fascynacje, koncerty i przygody. Nawet jeśli istnieją tam niedociągnięcia, są one nierozerwalnie połączone z naszymi wspomnieniami. Wiele jej zatem wybaczam. 

Teraz przyszła...
[pozostało do przeczytania 55% tekstu]
Dostęp do artykułów: