Żeby państwo było państwem

BEZPRAWIE \ Najtrudniejsze zadanie prezydenta Dudy

Był rok 1977, gdy Zofia i Zbigniew Romaszewscy zaczęli prowadzić Biuro Interwencji KSS KOR, które w 1980 r. w czasie karnawału pierwszej Solidarności stało się jej ważną częścią. Dokumentowało pobicia, represje sądowe, zwolnienia z pracy. Ale ten typ wrażliwości nie stał się, niestety, po 1989 r. wiodący w elitach III RP. Czy dziś Dudapomoc, współorganizowana przez Zofię Romaszewską, stanie się pierwszą instytucją w III RP, która w imieniu państwa wypowie wojnę urzędniczym patologiom? Dziś w Kancelarii Prezydenta Andrzeja Dudy siedmiu młodych prawników przyjmuje codziennie osoby, które uważają, że są pokrzywdzone. Zofia Romaszewska, doradca prezydenta w randze ministra, prosi, by per „pani minister” się do niej nie zwracać, bo odruchowo będzie jej się wydawało, że rozmówca zwraca się do kogoś innego.  Interwencyjne Biuro Pomocy Prawnej – tak nazywa się instytucja, której dyrektorem został 41-letni prawnik Tomasz Kulikowski. Jak opowiada, do Dudapomocy i biura będącego
     
10%
pozostało do przeczytania: 90%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze