Kwiatkowski pomalowany na Buro

Afera Burego i Kwiatkowskiego tym różni się od pozostałych, że jak żadna inna pokazuje, iż za rządów PO i PSL nie można było awansować na najważniejsze stołki w państwie bez dopuszczania się czynów narażających na prokuratorskie zarzuty. A jeśli na każdego ważnego decydenta były haki, to znaczyło, że ci, którzy trzymają w garści służby oraz media, mogą próbować zrobić z niego swoją marionetkę. Albo – gdy się nie zgodzi – skompromitować i usunąć

Krzysztof Kwiatkowski marionetką nie został. Miał w swojej karierze z ostatnich lat okres zły: jako minister sprawiedliwości nie walczył o sprawę wyjaśnienia Smoleńska. Miał też czas dobry – zrobił z NIK najlepiej
[pozostało do przeczytania 92% tekstu]
Dostęp do artykułów: