9 września 2015

Tygodnik Tomasza Lisa wykrył wreszcie jakąś aferę za rządów PO! Mianowicie: szef Solidarności Piotr Duda jeździł na wczasy do ośrodka Solidarności w niebywale luksusowym Kołobrzegu i jadł tam ekskluzywnie wędzone ryby. A polskie rodziny przez tego złodzieja głodują! Toż to jeszcze gorsze niż afera dorszowa, wykryta niegdyś przez Julię Piterę. Obłuda lidera Solidarności aż bije po oczach. Gdyby był uczciwy, to jak każdy prosty chłop z TVN jadłby swojskie sushi w warszawskich restauracjach. Pora obalić rządy złodzieja Piotra Dudy!

Ludwik Dorn, świeżo upieczony (niczym ryba konsumowana przez Piotra Dudę) kandydat PO do Sejmu, ujawnił, co powiedział mu Donald Tusk: „Lubić, to cię u nas nie lubią, ale szanują”. Tymczasem tak się składa, że w środowisku „Gazety Polskiej” padają o Dornie opinie dokładnie odwrotne. Choć i lubiących jest coraz mniej.

Wielki gest przyjaciela Daniela Olbrychskiego! Takiego prawdziwego, który bywał na jego urodzinach, i z którym polski aktor wypił morze whisky. „To człowiek niezwykłej wrażliwości” – mówił o nim Olbrychski trzy lata temu w programie „Dzień dobry TVN”. Kim jest ów przyjaciel Olbrychskiego? To Gérard Depardieu, francuski aktor i wielbiciel Putina, który ostatnio postanowił na stałe osiedlić się na Białorusi. Dlaczego? „Na Białorusi jest ładnie i prezydent jest dobrym człowiekiem” – uzasadnił swoją decyzję na łamach „Le Figaro”. Niedawno prezydent Łukaszenka uczył Depardieu pracy w polu i posługiwania się kosą. Francuz nazwał przy tej okazji Białoruś „małą Szwajcarią”.

Prawdopodobieństwo, iż Olbrychski wyemigruje na Białoruś, idąc w ślady swojego przyjaciela, wydaje się duże. Wszak podczas ostatniej kampanii prezydenckiej Olbrychski mówił o prezydencie Andrzeju Dudzie: „Mnie nie potrzeba argumentów, ale ludzi głupich i nikczemnych, którzy śpiewają >>Ojczyznę wolną racz nam wrócić Panie<<, wybór też jest prosty”. Po co użerać się z nikczemną Polską, gdy „Mała...
[pozostało do przeczytania 69% tekstu]
Dostęp do artykułów: