PGZ i zmowa przetargowa

WOJSKO \ Walka o kontrakty dla armii

Członek zarządu kontrolowanej przez państwo Polskiej Grupy Zbrojeniowej przy okazji walki o intratne kontrakty na dostawę dla armii samolotów bezzałogowych namawiał jedną z firm do złamania prawa – ustaliła „Gazeta Polska”. Sprawę zamieciono jednak pod dywan Wokół prowadzonych przez Ministerstwo Obrony Narodowej postępowań na zakup Systemów Bezzałogowych Statków Powietrznych (SBSP), tzw. dronów, od dawna nie brakuje kontrowersji. Najbardziej intratne kontrakty (na największe maszyny Gryf i Zefir) mają bowiem przypaść firmom z Izraela. Z kolei polskie przedsiębiorstwa muszą zadowolić się umowami na dostawy najmniejszych bezzałogowców (Orlika i Wizjera). Jednak już przy okazji przygotowywania ofert nie brakowało wątpliwości. Te najpoważniejsze dotyczą namawiania przez Polską Grupę Zbrojeniową (PGZ) do zakazanej prawem zmowy przetargowej. Świadczy o tym pismo z 10 kwietnia br., do którego dotarła „Gazeta Polska”. Członek zarządu PGZ Tomasz Nita zwrócił się w nim do firmy
     
17%
pozostało do przeczytania: 83%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze