Atrakcje Audioriver

Z Łukaszem Naporą, rzecznikiem prasowym festiwalu Audioriver rozmawia Filip Rdesiński

Festiwal Audioriver to gratka dla miłośników muzyki elektronicznej i alternatywnej. Wielu z nich cały rok czeka na to, aby móc przyjechać do Płocka i wziąć udział w tej imprezie. Nie ukrywam, że jestem pod wrażeniem jej rozmachu. Z początku była to duża dyskoteka na świeżym powietrzu. Teraz największa tego typu impreza w tej części Europy z licznymi wydarzeniami towarzyszącymi. Jak wam się udało rozkręcić to do takich rozmiarów?
Ja panu dam „dyskotekę”! (śmiech) To nigdy nie była dyskoteka – od początku budowaliśmy festiwal z ambitniejszą elektroniką i od początku celowaliśmy w rozwój do dzisiejszych rozmiarów. Zawsze chcieliśmy być dużym wydarzeniem prezentującym dobrą muzykę. Oczywiście nie wszystkie dzisiejsze elementy Audioriver były wymyślone już w 2006 r. Koncepcje Targów Muzycznych czy Konferencji pojawiły się potem. Tak samo Audioriver Fashion Day narodził się dopiero przed rokiem. A jak nam się to udało? Audioriver robimy z pasji do muzyki i choć jest to przedsięwzięcie komercyjne, to nasz dochód nie jest priorytetem podczas budowania programu. Myślę, że to jest główny powód, dla którego mamy atrakcyjne gwiazdy, a publiczność wierzy w naszą szczerą miłość do elektroniki i co roku przyjeżdża jej coraz więcej.

W tym roku festiwal będzie obchodził swoją dziesiątą edycję. Czy z tej okazji przygotowano dla uczestników jakieś specjalne atrakcje?
Najważniejszym punktem obchodów było wydanie dwupłytowej kompilacji „Audioriver: 10 Years In Plock”, która w sklepach pojawiła się 15 czerwca. Szczerze polecam ten album, zawierający aż 15 zupełnie premierowych, niedostępnych nigdzie indziej produkcji, oraz 13 wcześniej wydanych utworów. Ale i na samym festiwalu mamy kilka nowości. Choćby Virgin Mobile Stage, czyli scenę na rynku Starego Miasta, na której w sobotę 25 lipca – po raz pierwszy w historii...
[pozostało do przeczytania 57% tekstu]
Dostęp do artykułów: