22 lipca 2015

Instytut Myśli Bronisława Komorowskiego – tak niektórzy współpracownicy ustępującego prezydenta nazwać chcieli zakładaną przez niego fundację. Co wprawiło w przerażenie jego PR-owe zaplecze, które zdało sobie sprawę, że słowa „Myśl” i „Komorowski” dość powszechnie postrzegane są jako oksymoron i internet będzie miał niezły ubaw. Ich stanowisko wyraził pewien działacz PO, który w dość szerokim gronie, wypowiedział słowa „Jaki Instytut Myśli, skoro nie wiadomo, czy on myśli?!”, powtarzane później wśród parlamentarzystów jako anegdota. Wersję, by fundacja nazywała się „Instytut imienia Bronisława Komorowskiego”, uznano za mniejsze zło. Wprawdzie nazwa taka zawiera wyraźną sugestię, że
[pozostało do przeczytania 85% tekstu]
Dostęp do artykułów: