Kolorowe igranie z życiem

Kolorowy proszek holi, stosowany podczas Święta Holi w Indiach, jest coraz częściej wykorzystywany na popularnych w Europie i Stanach Zjednoczonych imprezach zwanych Festiwalami Kolorów. Rozsypywany na uczestników puder ma dodać imprezie, jak zapewniają organizatorzy, aury niepowtarzalności. Tragedia, jaką holi spowodował ostatnio na Tajwanie, pokazuje, że może to być produkt niebezpieczny

Od dłuższego czasu na Tajwanie reklamowany był nowy festiwal pt. „Zabawa kolorami – Azja” („Color Play Asia”). Jego premiera miała się odbyć w parku rozrywki Formosa Fun Coast w sobotę 27 czerwca. Imprezie towarzyszyły koncerty m.in. muzyki hip-hop, ale główną atrakcją miało być rozpylenie kolorowego proszku. Jednak zaraz po jego rozrzuceniu wybuchł pożar, który bardzo szybko się rozprzestrzenił. W festiwalu brało udział ponad tysiąc osób, większość zgromadzona była wokół sceny. W pierwszych sekundach po wybuchu młodzi ludzie nie zareagowali, myśleli, że to efekty specjalne. Dopiero gdy rozpylony proszek zaczął przenosić ogień, rozległy się krzyki i uczestnicy imprezy rzucili się do ucieczki.
Do okolicznych szpitali trafiło prawie 500 osób, wiele z rozległymi poparzeniami ciała, nawet do 80 proc. W ciągu następnych kilku dni zmarło pięć osób, ponad 200 nadal przebywa na oddziałach intensywnej terapii. Lekarze informują, że ich życiu wciąż zagraża niebezpieczeństwo. 
Wystarczy iskra
Według wstępnej oceny specjalistów to kolorowy proszek spowodował eksplozję i pożar. Dzień po tragedii  tajwański premier Mao Chi-kuo zapowiedział, że jego użycie będzie zakazane.
W wypowiedzi dla lokalnej gazety „Apple Daily” materiałoznawca z Uniwersytetu Tsinghua prof. Zhou Zhuohui stwierdził, że rozpylanie holi, produkowanego z naturalnych składników, np. mąki kukurydzianej, jest niebezpieczne. Nawet mała iskra przy dużym stężeniu proszku w powietrzu może spowodować wybuch. Niebezpieczeństwo wzrasta przy dużym nagromadzeniu ludzi i wysokiej...
[pozostało do przeczytania 60% tekstu]
Dostęp do artykułów: