Mitch & Mitch wskrzeszają Wodeckiego

Zbigniew Wodecki od lat nie zachwyca. Nie nagrywa chwytliwych hitów, nie odkrywa nowych horyzontów. Od czasu do czasu przypomni o sobie, występując gościnnie w serialu lub telewizji śniadaniowej. I nagle pojawiają się newjazzowi muzycy, wyciągają z lamusa debiutancki album piosenkarza, a następnie odkrywają go na nowo, odnosząc spory sukces

Zbigniew Wodecki nierozerwalnie kojarzy się z muzyką festiwalową lat 70. i 80. W okresie późnego PRL-u podbijał głównie serca opolskiej publiczności, ale niemałą karierę zrobił też, występując na festiwalach w Pradze czy Słonecznym Brzegu. Śpiewał kawałki nostalgiczne – jak „Izolda”, romantyczne – jak „Z tobą chcę oglądać
[pozostało do przeczytania 63% tekstu]
Dostęp do artykułów: