Czarujący Gavin James

Filip Rdesiński \ Co dzieje się w kulturze

O debiutantach można pisać, że są zjawiskowi, nowatorscy, wnoszący powiew świeżego powietrza na muzyczne salony, odkrywczy. Napisać coś takiego o Gavinie Jamesie to zbrodnia. Ten artysta śpiewa tak, jakby robił to przez kilka dekad i miał za sobą głębokie życiowe doświadczenie 25 maja ukazała się debiutancka płyta 22-letniego Gavina Jamesa „Live at Whelans”. Znajdziemy na niej 12 niesamowicie klimatycznych kawałków, nagranych w jednym z klubów jego rodzinnego Dublina. Gavin doskonale zna ten klub. Kręcił się wokół niego już jako mały chłopiec. Przez kolejne lata dorastał, a wraz z nim wzrastała jego muzyczna świadomość i umiejętności. Gry na gitarze uczył się od najmłodszych lat. Jako ośmiolatek zaczął dzięki swoim umiejętnościom zarabiać pierwsze grosze. W nocnych lokalach dzielnicy Temple Bar spędzał większość swojego wolnego czasu, muzykując niemal codziennie. Nasiąkał rodzimym klimatem i tradycją. Stąd jego utwory są tak bardzo irlandzkie w brzmieniu. Atmosfera
     
44%
pozostało do przeczytania: 56%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze