Wojewódzki – ostatnia broń lemingów

Młodzi Polacy, dla których wzorem są „Inka” i rotmistrz Pilecki, zdecydują w tych dniach, czy na wybory ich pokolenia wpływ będzie miał idol z TVN, który flagę narodową wtyka w kupę i uważa, że „patriotyzm jest przymiotem ludzi małych i mściwych”. Odpowiedź nie jest wcale oczywista, bo Kuba Wojewódzki wyspecjalizował się w przekierowywaniu buntu młodzieży w kierunku bezpiecznym dla władzy. Temu służyło zaproszenie do jego programu Bronisława Komorowskiego

Kuba Wojewódzki wzrusza się rzadko, ale jednak czasem mu się to zdarza. Jedno z takich zdarzeń z czasów dzieciństwa wspominał następująco: „Kiedyś na akademii recytowałem wiersz o Gagarinie i sam się popłakałem ze wzruszenia”. Ale w starszym wieku wzruszyło go jeszcze bardziej niż wiersz o pierwszym sowieckim kosmonaucie spotkanie z postacią nie mniejszego formatu. O kim mowa, za chwilę.
Na początku chcę jednak postawić tezę, że walka o młodych wyborców przed drugą turą wyborów prezydenckich będzie właśnie rywalizacją Gagarina z Żołnierzami Wyklętymi. Podstarzałych zawodowych manipulatorów z resortowych rodzin, których symbolizują nazwiska 62-letniego „Jurka” Owsiaka, syna milicjanta, oraz 52-letniego „Kuby” Wojewódzkiego, syna prokuratora. I elity najmłodszego pokolenia, która zdołała odrodzić w nim polskie tradycje patriotyczne. Ten pokoleniowy charakter starcia podkreślił Adam Michnik, wypowiadając słowa „Nie oddajmy Polski gówniarzom”.
Będzie to też zderzenie dwóch mentalności. Tej, zgodnie z którą słowo „patriotyzm” wymawia się, jak w programie Wojewódzkiego, z przekąsem, a wyrazem najbardziej hardcorowego buntu jest powiedzenie w obecności księdza „dupa”. Tej, która mówi za Wojewódzkim, że słowo „patriotyzm” „staje się niepotrzebnym gadżetem. Tandetnym kotylionem pasującym nawet do kominiarki i kastetu”.
I tej, która – z różnych pozycji i za pomocą różnych środków wyrazu, od książek historycznych po hip-hop – buntuje się przeciwko rządowi, TVN, „Gazecie...
[pozostało do przeczytania 89% tekstu]
Dostęp do artykułów: