Drugi krążek Kielicha

Niedawno ukazała się najnowsza płyta Krzysztofa „Kielicha” Kieliszkiewicza „Drapacz chmur”. To już kolejny solowy krążek w dorobku tego artysty. W 2012 r. ciepło przyjęto jego debiutancką płytę „Dziecko szczęścia”. Tym razem artysta proponuje nam bardziej dojrzałe teksty, nieco mocniejsze gitarowe granie, choć z dużą dawką swobody, lekkości i optymizmu. O ile na pierwszej swojej płycie wokalizę powierzył znanym artystom, jak Kasia Stankiewicz, Ania Dąbrowska czy John Porter, o tyle na tym krążku większość piosenek zaśpiewał sam. Album promuje piosenka „Lepiej już nie będzie nam”. Porozmawialiśmy o jego najnowszym dziele z autorem

„Drapacz chmur” to już druga solowa płyta w Pana karierze. Nieczęsto zdarza się, żeby basista znanego zespołu, w tym przypadku Lady Pank, decydował się na autorski projekt. Co było dla Pana impulsem do nagrania tego krążka?
Chęć spełnienia się w roli kompozytora, wokalisty, gitarzysty rytmicznego, współproducenta i wydawcy. Całą resztę zapewnia mi od 21 lat granie u boku wspaniałych kolegów z Lady Pank.

Wiele osób, które słuchały tej płyty, mówią, że jest ona mocno „ladypankowa”. Ja natomiast słyszę w niej dużo ciepłego, optymistycznego, lekkiego klimatu, który przypomina mi muzykę kapeli rockowych z lat 60. Po sukcesie „Happy” Pharrella Williamsa takie radosne, energetyczne granie jest chyba w modzie?
Przyznam szczerze, że nie próbuję, bo nie umiem podążać za modami. Słabo wychodzi mi też naśladownictwo. Materiał, który został na płycie zarejestrowany, jest więc stuprocentową odsłoną tego, co wychodzi z mojego serca i spod moich palców, w moim domowym studyjku, kiedy nagrywam tzw. demo. Druga moja płyta jest w konfrontacji z poprzednią gitarowa i rockandrollowa, a to może budzić pewne skojarzenia.
Nad tym krążkiem razem z Panem pracował dość ciekawy zestaw artystów: Kuba Jabłoński z Lady Pank, Piotr Niesłuchowski znany z The Voice of Poland, Łukasz Lach, Janek Smoczyński. Jak...
[pozostało do przeczytania 17% tekstu]
Dostęp do artykułów: