Drugi krążek Kielicha

Filip RdEsiński \ Co dzieje się w kulturze

Niedawno ukazała się najnowsza płyta Krzysztofa „Kielicha” Kieliszkiewicza „Drapacz chmur”. To już kolejny solowy krążek w dorobku tego artysty. W 2012 r. ciepło przyjęto jego debiutancką płytę „Dziecko szczęścia”. Tym razem artysta proponuje nam bardziej dojrzałe teksty, nieco mocniejsze gitarowe granie, choć z dużą dawką swobody, lekkości i optymizmu. O ile na pierwszej swojej płycie wokalizę powierzył znanym artystom, jak Kasia Stankiewicz, Ania Dąbrowska czy John Porter, o tyle na tym krążku większość piosenek zaśpiewał sam. Album promuje piosenka „Lepiej już nie będzie nam”. Porozmawialiśmy o jego najnowszym dziele z autorem „Drapacz chmur” to już druga solowa płyta w Pana karierze. Nieczęsto zdarza się, żeby basista znanego zespołu, w tym przypadku Lady Pank, decydował się na autorski projekt. Co było dla Pana impulsem do nagrania tego krążka? Chęć spełnienia się w roli kompozytora, wokalisty, gitarzysty rytmicznego, współproducenta i wydawcy. Całą resztę
     
41%
pozostało do przeczytania: 59%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze