K jak Kuba, kolejna klęska Kremla

Odwilż na linii USA–Kuba to fatalna wiadomość dla Władimira Putina. Wszak ledwie pół roku temu rosyjski przywódca otwierał w Hawanie nowy rozdział historii „wiecznej przyjaźni” z reżimem braci Castro. Tymczasem pod koniec roku otrzymuje kolejny ciężki cios. A USA pokazują przewagę „soft power” nad militaryzmem i brutalnością

Skąd zwrot w stanowisku amerykańskiej administracji wobec Kuby? Jedna rzecz – i na to wskazują nieprzychylni decyzji Baracka Obamy republikanie – to osobiste ambicje prezydenta. Jego rządy okazały się ciągiem błędów i porażek, więc szuka on desperacko jakichś spektakularnych sukcesów. Normalizacją relacji z Kubą Obama z pewnością zapisałby
[pozostało do przeczytania 92% tekstu]
Dostęp do artykułów: