K jak Kuba, kolejna klęska Kremla

Odwilż na linii USA–Kuba to fatalna wiadomość dla Władimira Putina. Wszak ledwie pół roku temu rosyjski przywódca otwierał w Hawanie nowy rozdział historii „wiecznej przyjaźni” z reżimem braci Castro. Tymczasem pod koniec roku otrzymuje kolejny ciężki cios. A USA pokazują przewagę „soft power” nad militaryzmem i brutalnością

Skąd zwrot w stanowisku amerykańskiej administracji wobec Kuby? Jedna rzecz – i na to wskazują nieprzychylni decyzji Baracka Obamy republikanie – to osobiste ambicje prezydenta. Jego rządy okazały się ciągiem błędów i porażek, więc szuka on desperacko jakichś spektakularnych sukcesów. Normalizacją relacji z Kubą Obama z pewnością zapisałby się w historii USA. Jednak takie posunięcie jest też niewątpliwie dyktowane względami bezpieczeństwa i celami polityki zagranicznej. Utrudnia, a najprawdopodobniej nawet całkowicie blokuje możliwość militarnego wykorzystania Kuby przez Rosję i/lub Chiny. Po półwieczu niepewności otwiera też drogę do rozwiązania strategicznego problemu. Ze względu na położenie Kuba ma możliwość zablokowania wyjść z Zatoki Meksykańskiej, a więc i bardzo dużej części amerykańskiego morskiego eksportu (zwłaszcza ropy i gazu z łupków). Nigdy jednak sama Kuba nie była zagrożeniem. Co innego, gdy wchodzi w sojusz z obcym mocarstwem i umożliwia mu wykorzystanie swojego terytorium w celach militarnych. Amerykanie odrobili lekcję z kryzysu kubańskiego w 1962 r. Gdy teraz pojawiły się sygnały o możliwości zainstalowania się Rosjan na Kubie (wywiad, lotnictwo), Biały Dom nie mógł ich zlekceważyć, zwłaszcza przy obecnym stanie relacji z Moskwą.
Pakiet Obamy
Prezydent USA ogłosił 17 grudnia zwrot w dotychczasowej polityce izolowania Kuby. Zalecił natychmiastowe wznowienie zerwanych w 1961 r. stosunków dyplomatycznych oraz rozluźnienie restrykcji w podróżach i eksporcie. Doszło do wymiany więźniów, Hawana obiecała zwolnienie kolejnych kilkudziesięciu „politycznych”. Ogromną rolę odegrała w nawiązaniu...
[pozostało do przeczytania 83% tekstu]
Dostęp do artykułów: