Cudowne odhibernowanie

Pod pretekstem konieczności prowadzenia dodatkowych prac przygotowawczych co najmniej dwie ważne inwestycje związane z morzem zapoczątkowane za rządów PiS zostały zaniechane przez koalicję PO–PSL po 2007 r. Tymczasem w miarę zbliżania się wyborów następuje wskrzeszenie ich realizacji. Nagle znajdują się fundusze na sfinansowanie projektów „zapomnianych” przez rząd

Przed ubiegłorocznymi wyborami na prezydenta Elbląga odżył projekt budowy przekopu przez Mierzeję Wiślaną, uniezależniający żeglugę na południowo-wschodnim Bałtyku od woli Rosjan. Projekt kanału żeglugowego na Mierzei Wiślanej pojawił się w połowie poprzedniej dekady, w okresie rządów PiS. Chodziło o umożliwienie swobodnej żeglugi po Bałtyku do/z portu w Elblągu zarówno statkom polskim, jak i pozostałych państw unijnych. 
Przed wyborami samorządowymi powraca również sprawa budowy w Świnoujściu tunelu łączącego wyspy Uznam i Wolin.
Pod dyktando Rosjan
Do tej pory żegluga po miejscowym akwenie Morza Bałtyckiego odbywała się de facto pod dyktando Rosjan, którzy zakazywali ruchu statków pływających pod innymi banderami niż polska i rosyjska. Mogli także zakazać ruchu statkom polskim ze względów obronnych, bezpieczeństwa lub ochrony środowiska. Odbija się w ten sposób czkawką polsko-rosyjska granica, sztucznie wytyczona pod koniec wojny przez Stalina. Przecina ona w poprzek środkową część Mierzei Wiślanej, pozostawiając jej północny fragment po stronie Rosji (z portem wojennym Bałtijsk). Jednocześnie w jej granicach pozostaje ujście z Zalewu Wiślanego poprzez Cieśninę Piławską na Bałtyk. Strona polska zarówno w okresie PRL, jak i w 2009 r. pozostawiała Rosji faktyczną kontrolę przepływu statków na tym obszarze Bałtyku. Prawo międzynarodowe przewiduje możliwość swobodnej żeglugi na takich akwenach. Mimo to pięć lat temu rząd Donalda Tuska zgodził się na każdorazowe akceptowanie przez Rosjan w Kaliningradzie żeglugi do polskich portów statków pod banderą państw...
[pozostało do przeczytania 80% tekstu]
Dostęp do artykułów: