Teo odkrywa świat

Napisanie powieści było moim marzeniem. Kompletnie nie umiałem go jednak zrealizować – z Mateuszem Czarneckim, autorem książki „Otwórz oczy, zaraz świt”, rozmawia Filip Rdesiński

„Otwórz oczy, zaraz świt”, Pana literacki debiut, to książka podróżnicza, filozoficzna, a zarazem powieść miłosna. Znajdziemy w niej niemal wszystko. Ile w głównym bohaterze Teo jest autora tej książki? Czy podróż, którą on odbywa, przemyślenia, miłosne rozterki są częścią Pana doświadczeń?
Hmm… Teo, czyli Teodor, to imię pochodzenia greckiego. Odpowiednikiem polskim są Bohdan, Bogdan i Bożydar. A hebrajskim, Matisyahu. Czyli Mateusz.

I to nie
[pozostało do przeczytania 62% tekstu]
Dostęp do artykułów: