Teo odkrywa świat

Dodano: 15/10/2014 - Nr 42 z 15 października 2014

Filip RdEsiński \ Kultura

Napisanie powieści było moim marzeniem. Kompletnie nie umiałem go jednak zrealizować – z Mateuszem Czarneckim, autorem książki „Otwórz oczy, zaraz świt”, rozmawia Filip Rdesiński„Otwórz oczy, zaraz świt”, Pana literacki debiut, to książka podróżnicza, filozoficzna, a zarazem powieść miłosna. Znajdziemy w niej niemal wszystko. Ile w głównym bohaterze Teo jest autora tej książki? Czy podróż, którą on odbywa, przemyślenia, miłosne rozterki są częścią Pana doświadczeń? Hmm… Teo, czyli Teodor, to imię pochodzenia greckiego. Odpowiednikiem polskim są Bohdan, Bogdan i Bożydar. A hebrajskim, Matisyahu. Czyli Mateusz.I to nie jest przypadek? Nie jest.Przed napisaniem tej książki przebył Pan setki kilometrów, zwiedził główne miasta Indii, przeszedł przez dżunglę, spłynął Gangesem, stanął pod Mount Everestem. Grał Pan też w filmie w Bollywood i wyciszał się w buddyjskim klasztorze. Tego wszystkiego dokonał Pan z myślą o przyszłej książce
     
40%
pozostało do przeczytania: 60%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze