Japończycy nie żałują na obronę

Dodano: 17/09/2014

Azja \ Ostateczne zerwanie z pacyfistycznym wizerunkiem

Shizo Abe stoi na czele japońskiego rządu od 2012 r. W ciągu niecałych dwóch lat zdążył do tego stopnia zreformować wydatki na potrzeby armii, że w 2015 r. Japonia ma mieć największy budżet obronny w historii państwa. Tokio wyda na ten cel 48,5 mld dolarów. O takich nakładach Polska może tylko pomarzyć W zeszłym roku premier Shizo Abe zapowiedział odwrót od pacyfizmu, by Japonia mogła zmierzyć się z zagrożeniami ze strony Korei Płn. i Chin eksperymentujących z bronią atomową. Między Chinami a władzami w Tokio narasta też konflikt terytorialny o wyspy Senkaku. Konserwatywny szef japońskiego rządu Japonii niespecjalnie przejmuje się wezwaniami Amnesty International czy Unii Europejskiej o zniesienie kary śmierci. Wie bowiem, że w tej sprawie ma silne poparcie rodaków. Przede wszystkim ochrona obywateli Pacyfizm narzuciła Japonii opracowana w 1946 r. przez amerykańskich prawników konstytucja. Według art. 9 ustawy zasadniczej Kraj Kwitnącej Wiśni musiał „wyrzec się na
     
14%
pozostało do przeczytania: 86%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze