Z perspektywy laski (marszałkowskiej!)

Dodano: 09/09/2014 - Nr 37 z 10 września 2014

Pani Kopacz nie została jeszcze premierem RP, a już pojawiło się sporo na ten temat żartów i przepowiedni. Jedna głosi, że w pół roku zakopie Platformę dużo skuteczniej, niż przekopała ziemię pod Smoleńskiem. Mimo to jest żelaznym kandydatem Tuska na każde stanowisko, i pod tym względem przypomina odrobinę profesora Piotra Glińskiego, choć oczywiście więcej jest między nimi różnic. Gliński jest wybitnym intelektualistą i znakomitym naukowcem, podczas gdy ona jedynie prowincjonalną, arogancką lekarką. Jeśli szukać prostszych analogii z historii, to bardziej pasuje mi tu Hanna Suchocka po „nocnej zmianie” i nieudanym eksperymencie z „dzieciątkiem Pawlak”, wyciągnięta z kapelusza przez Bronisława Geremka. Tyle że Suchocka od myślenia miała Jana Marię Rokitę. A kogo może mieć Kopacz? Grasia czy Kidawę-Błońską? Jeszcze bardziej nieuprawnione jest przywoływanie przykładów Margaret Thatcher czy Angeli Merkel. Pani kanclerz wdarła się na federalny tron po symbolicznym
     
38%
pozostało do przeczytania: 62%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze