Jesse

Ciemny był las i ciemne tego lasu baśnie 
I Bóg szedł przez tę ciemność – to był Jesse właśnie

Miał grecki hełm z grzebieniem i topór dębowy
Spadały mu pod nogi odrąbane głowy 

Szedł od Dniepru do Karpat od Łaby do Niemna 
Dziejów jeszcze nie było – i była noc ciemna

Świeciły wilcze oczy w nadgoplańskich kniejach
Na prawo była chata Piasta Kołodzieja
[pozostało do przeczytania -8% tekstu]
Dostęp do artykułów: