Jesse

Ciemny był las i ciemne tego lasu baśnie  I Bóg szedł przez tę ciemność – to był Jesse właśnie Miał grecki hełm z grzebieniem i topór dębowy Spadały mu pod nogi odrąbane głowy  Szedł od Dniepru do Karpat od Łaby do Niemna  Dziejów jeszcze nie było – i była noc ciemna Świeciły wilcze oczy w nadgoplańskich kniejach Na prawo była chata Piasta Kołodzieja
[pozostało do przeczytania 3% tekstu]
Dostęp do artykułów: