Wymiar niesprawiedliwości

Jest duszne, sobotnie popołudnie. Stoję pod aresztem śledczym przy ul. Świebodzkiej we Wrocławiu, gdzie osadzono Grzegorza Brauna – reżysera, dokumentalistę, który w akcie protestu, wychodząc z sali rozpraw, trzasnął drzwiami. Nałożono na niego karę siedmiu dni aresztu za obrazę sądu. Wokół mnie jakieś sto, sto pięćdziesiąt osób. To protest przeciwko absurdalnie wysokiej karze

– Siedem dni aresztu za trzaśnięcie drzwiami?! Po siedmiu latach prowadzonej przewlekle sprawy?! Pytasz, czy to jest uczciwe. Ja za coś takiego dałbym najwyżej karę pieniężną, ale być może w ogóle bym nie dał – skomentował sprawę znajomy prawnik.
Karani i bezkarni
Pod aresztem
[pozostało do przeczytania 78% tekstu]
Dostęp do artykułów: