Specsłużby w gąszczu taśm

Dodano: 15/07/2014

Analiza \ Co zostało z polskiego kontrwywiadu

Gdy po aferze Amber Gold premier szumnie zapowiadał reformę służb specjalnych, okazało się, że pozostawił sobie Centralne Biuro Antykorupcyjne jako narzędzie do bezpośredniego użycia w razie palącej konieczności. I oto dzień przed sejmowym głosowaniem nad przyszłością rządu funkcjonariusze CBA weszli do gabinetu prominentnego posła Polskiego Stronnictwa Ludowego  Operację CBA poprzedziła opinia wyrażona przez polityków PSL, iż premier powinien przejąć nadzór nad służbami specjalnymi. Był to słabo zakamuflowany sygnał o proponowanym przez PSL kierunku rozstrzygnięć ws. służb. Ludowcy po odejściu z Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego zastępcy szefa tej służby, od lat kojarzonego z nimi, pragnęli przywrócić tamten stan rzeczy. Czy dlatego, że PSL tak bardzo troszczy się o bezpieczeństwo państwa? Bynajmniej, troska dotyczy biznesmenów związanych z PSL, wobec których w ramach dyscyplinowania koalicjanta może być ogłoszony koniec okresu ochronnego. Wniosek z tego taki, że z
     
8%
pozostało do przeczytania: 92%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze