Jak kupuje się media w bantustanie

Prezes Orlenu nazwał prezesa PZU „sk…lem”. Dlaczego, skoro obaj są z nadania PO? Bo PZU zamieściło reklamę w tygodniku opozycyjnym. Podsłuchane rozmowy pokazują, że wolna konkurencja w polskich mediach jest fikcją. Bo naprawdę obowiązują rosyjskie standardy: dominują ci, którzy dostają kasę od władzy. – To po prostu wyprowadzanie pieniędzy z państwowych spółek – mówi Wiktor Świetlik, szef Centrum Monitoringu Wolności Prasy

Tym, któremu skarży się na kolegę prezes Orlenu Jacek Krawiec, jest Paweł Graś, sekretarz generalny Platformy Obywatelskiej, były rzecznik rządu. Krawiec mówi: – Chłopaki są sprytne, k…, albo mają więcej czasu, albo mniej przyzwoitości, mi nie
[pozostało do przeczytania 85% tekstu]
Dostęp do artykułów: