Śledź w sosie własnym

Dodano: 20/05/2014 - Nr 21 z 21 maja 2014
Rozmowa z gitarzystą, kompozytorem i producentem muzycznym Przemysławem Śledziuha Śledziem Pana biografia pokazuje wielostronność muzycznych aktywności. Zespoły Mr.Zoob, Animal Farm czy Hot Water, kabaretony, orkiestra Alex B Band, współpraca z Kasią Wilk i Wojtkiem Kordą, warsztaty artystyczne, współpraca z Teatrem Nowym w Poznaniu. Czy to potrzeba poszukiwań muzycznych, czy raczej próba przetrwania w zawodzie? Zastój, jeżeli nie jest odpoczynkiem, wywołuje u mnie depresję. Jeśli pojawia się, płynę nurtem okoliczności, które sprawiają, że w tak dużej ilości zdarzeń biorę czynny udział. Jestem doświadczonym muzykiem. Ludzie, których spotykałem, wpływali na mnie, a ja na nich. Moje funkcjonowanie artystyczne wygląda jak spirala rysowana w funkcji czasu. Ryzykowałem swój czas i energię na rzecz projektów, którym dałem się ponieść, często potem żałując z różnych powodów. W jakim gatunku czuje się Pan najbardziej komfortowo? Najlepiej
     
33%
pozostało do przeczytania: 67%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze