Heroizm świętego

W święto Miłosierdzia Bożego Watykan stał się Polską. Wszystko za sprawą pielgrzymów, którzy przyjechali na kanonizację Jana Pawła II – papieża z „dalekiego kraju”, który – jak podkreślali – zmienił świat i ludzi

Na uroczystość do Włoch przybyło kilkaset tysięcy Polaków. Od piątku na włoskich autostradach widać było coraz więcej samochodów z polskimi rejestracjami, a niemal wszystkie zmierzały do Rzymu.
– Nie wyobrażam sobie, żeby mnie zabrakło na kanonizacji naszego papieża. Jak tylko ogłosili datę tej uroczystości, od razu zarezerwowałem hotel i zapowiedziałem w pracy, że na ten czas biorę urlop. Jestem bardzo szczęśliwy i nawet nie pamiętam o zmęczeniu, chociaż na wejście na plac Świętego Piotra czekałem całą noc – mówił nam Andrzej z Gdańska, który na kanonizację przyjechał z żoną i dwuletnia córką.
W noc poprzedzającą kanonizację w kościele św. Agnieszki na Piazza Nova odbyło się nocne czuwanie zorganizowane przez duszpasterstwo akademickie i duszpasterstwo młodzieży skupione wokół parafii dominikanów z Poznania. Rozpoczęło się ono o godz. 20, na placu przy kościele studenci odtańczyli „taniec uwielbienia”, po którym odbył się koncert zespołu Siewcy Lednicy, który zaśpiewał najnowszy utwór poświęcony papieżowi Franciszkowi – „Tango Francesco”. Dokładnie o godz. 21.37 – w godzinę śmierci Jana Pawła II – w kościele świętej Agnieszki rozpoczęła się msza święta.

Papież rodziny
W niedzielę 27 kwietnia na ołtarze zostali wyniesieni Jan XXIII i Jan Paweł II – w relacjach światowych mediów najwięcej było odniesień do polskiego papieża.
W homilii kanonizacyjnej papież Franciszek podkreślił, że Jan Paweł II bardzo troszczył się o rodzinę. – Kiedyś sam powiedział, że chciałby zostać zapamiętany jako papież rodziny – mówił Franciszek. – Chętnie to podkreślam w czasie, gdy przeżywamy proces synodalny o rodzinie i z rodzinami, proces, któremu na pewno On z nieba towarzyszy i go wspiera – dodał...
[pozostało do przeczytania 58% tekstu]
Dostęp do artykułów: