Zgromadzenie politycznych pasożytów

Puzon wszystkich Europejczyków Jaka jest więc różnica między parlamentem krajowym a europejskim? Ano taka, że ten europejski ma minimalne uprawnienia, sprowadzające się w praktyce do zatwierdzenia lub odrzucenia unijnego budżetu, co oznacza, że jest ozdobną, ale bardzo kosztowną girlandą. Od czasu do czasu odzywa się też jak puzon w orkiestrze z jakąś rezolucją, deklaracją albo protestem. Co nie zmienia polityki Komisji Europejskiej, w której prym wiodą mocarstwa – Niemcy, Francja, Wielka Brytania i trochę Włochy, wyznaczając kierunki polityki wewnętrznej, zagranicznej, społecznej, prawnej, gospodarczej i finansowej, o poprawności politycznej nie zapominając. Podstawą są traktaty, obecnie lizboński, a narzędziem rozdęta biurokracja brukselska, licząca sobie około czterdziestu tysięcy urzędników. Wszystko jest pod kontrolą, mogłoby się zdawać. Okazuje się jednak, że machina unijna poddawana jest takim samym naciskom jak parlamenty krajowe. Wracając do Parlamentu
18%
pozostało do przeczytania: 82%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Interesuje Cię pakiet wielu subskrypcji? Napisz do nas redakcja@gazetapolska.pl

W tym numerze