Kolejna odsłona wojny Tuska z Komorowskim

Prezydent nie będzie miał swojego przedstawiciela w komitecie nadzorującym służby specjalne – czytamy w projekcie nowelizacji ustawy dotyczącej specsłużb. Założenia projektu przygotowali dwaj zaufani ministrowie Donalda Tuska – szef MON Tomasz Siemioniak oraz szef MSW Bartłomiej Sienkiewicz. Projekt już wywołał lawinę krytycznych komentarzy, wśród których słychać i te, że Tusk wraz z osłabieniem służb chce osłabić swojego rywala z Pałacu Prezydenckiego

O szorstkiej przyjaźni Tuska i Komorowskiego mówią już sami politycy PO. Jaskrawym przykładem była sprawa powołania komisji śledczej w sprawie rozwiązania Wojskowych Służb Informacyjnych i działań ministra Antoniego Macierewicza, likwidatora tych służb. Komorowski był zwolennikiem powołania komisji, Tusk z kolei publicznie twierdził, że zagroziłaby ona bezpieczeństwu państwa.

Bunt ośrodka prezydenckiego
Kolejna rozgrywka jest przed nami, ale już widać, że Komorowski łatwo nie ulegnie. Sprawa rozbija się o służby specjalne, nad którymi prezydent może być pozbawiony kontroli. Już dziś wiadomo, że jeżeli nowelizacja zostanie przyjęta bez zmian, to prezydent jej nie podpisze. Publicznie zasugerował to gen. Stanisław Koziej, szef prezydenckiego Biura Bezpieczeństwa Narodowego. Chodzi o to, że w projekcie ustawy nie przewidziano przedstawiciela prezydenta w żadnym komitecie opiniującym czy doradczym.
18 marca rząd zajął się projektem nowelizacji ustawy o służbach specjalnych. Według jej założeń pod nadzorem premiera znajdą się Agencja Wywiadu oraz Centralne Biuro Antykorupcyjne, ABW przejdzie pod nadzór MSW, a prezydent nie będzie miał żadnego wpływu na służby specjalne.
20 marca w sympatyzującej z Bronisławem Komorowskim „Gazecie Wyborczej” ukazał się artykuł autorstwa Wojciecha Czuchnowskiego i Marcina Kąckiego. Opisali oni, jak polski wywiad „defraudował kasę od lat”. Było to uderzenia wprost w Agencję Wywiadu i jej szefa Macieja Hunię. W Agencję...
[pozostało do przeczytania 61% tekstu]
Dostęp do artykułów: