Zupki błyskawiczne na wygnaniu

Po dojściu do władzy w marcu zeszłego roku chiński prezydent Xi Jinping wymienił jako jeden z priorytetów dla partii komunistycznej kontrolę ideologiczną sieci. Cenzorzy bardzo poważnie podeszli do zadania. W chińskiej sieci nie można już nawet mówić, że zupka komuś smakowała. Reżim, który chce uchodzić za mocarstwo, boi się klusek w torebce

Na spotkaniu z kierownictwem departamentu propagandy Komunistycznej Partii Chin Ludowych (KPChL), odpowiedzialnym za monitorowanie mediów, w tym internetu, Xi nakazał utworzenie „silnej armii internetowej”, aby „przejąć pełną kontrolę nad tym medium”. Dziś oddziały cenzorów walczą w internecie nie tylko z blogerami
[pozostało do przeczytania 84% tekstu]
Dostęp do artykułów: