Jak diabeł w łagrach bał się polskich kolęd

Dodano: 17/12/2013 - Nr 51-52 z 18-25 grudnia 2013
Czym dla Polaków są kolędy, z niesamowitą siłą czuliśmy zawsze w niewoli i na wygnaniu. W celi śmierci towarzyszyły one Łukaszowi Cieplińskiemu „Pługowi”. Oddział „Ognia” przez kilka godzin śpiewał kolędy, gdy w Wigilię 1946 r. stało się jasne, że to już koniec. W łagrach sowieccy oprawcy bali się polskich kolęd i łamali żebra za ich śpiewanie. A w 1951 r. stała się rzecz niewyobrażalna: „polski” generał Marian Naszkowski… zabronił śpiewania kolęd polskim żołnierzom Podnieś rękę, Boże Dziecię, Błogosław Ojczyznę miłą, W trudnych chwilach, w złej godzinie Wspieraj jej siłę Swą siłą. By się zdrajcom nie zdawało, Że zawładną Polską całą, A słowo Ciałem się stało I między nami mieszkało. – taką wersję kolędy „Bóg się rodzi”, napisaną w przez Macieja Zembatego, śpiewali w grudniu 1981 r. internowani przez juntę Jaruzelskiego w Białołęce. Do świątecznego numeru „Gazety Polskiej” dołączamy płytę z polskimi kolędami w wyjątkowym wykonaniu Alicji Węgorzewskiej. „Pani Alicjo
     
8%
pozostało do przeczytania: 92%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze