Wolą rodzić nad Tamizą

Wydłużenie urlopów macierzyńskich do roku to za mało, by powstrzymać rosnącą falę emigracji młodych i z reguły dobrze wykształconych Polaków. Statystyki są nieubłagane. Podczas gdy w Polsce kobieta rodzi jedno dziecko, Polki w Wielkiej Brytanii – więcej niż dwoje. To nad Tamizą rząd prowadzi od lat konsekwentną politykę prorodzinną, której brakuje w naszym kraju

Z polityki prorodzinnej korzystają wszyscy Brytyjczycy. Według Eurostatu Wielka Brytania znalazła się wśród krajów Unii Europejskiej na trzecim miejscu pod względem dynamiki urodzeń. W czołówce znajdują się Irlandia i Francja, gdzie na jedną kobietę średnio przypada 2,05 dziecka, nad Tamizą wskaźnik ten wynosi 1,98.

Polki w Wielkiej Brytanii w coraz większym stopniu przyczyniają się do jego wysokości. Według cytowanego przez polską prasę biuletynu „Births in England and Wales by Parents’ Country of Birth 2012” w 2012 r. w samej tylko Anglii i Walii (bez Szkocji i Irlandii Płn.) nasze rodaczki urodziły 21,2 tys. dzieci – niemal 3 proc. wszystkich nowo narodzonych. Wśród wszystkich grup narodowościowych Polki, licząc od 2010 r., mogą pochwalić się najwyższą liczbą urodzeń.

Obecnie średnio co czwarte nowo narodzone dziecko nad Tamizą ma rodziców nie-Brytyjczyków. Jednak na wysoki, jak na warunki europejskie, wskaźnik dzietności w Wielkiej Brytanii największy wpływ ma polityka prorodzinna. Według danych OECD (Organizacja Współpracy Gospodarczej i Rozwoju) z 2009 r. Wielka Brytania jest drugim po Francji europejskim krajem pod względem wsparcia z budżetu dla rodzin wychowujących dzieci. Przeznacza na ten cel 3,6 proc. PKB. Większość (2,1 proc. PKB) stanowią zasiłki pieniężne przekazywane bezpośrednio rodzinie, a pozostała część idzie na usługi publiczne (1,1 proc. PKB).

W Wielkiej Brytanii urlop macierzyński trwa 52 tygodnie, z czego płatnych jest 39 tygodni. Ojcu dziecka przysługuje dwutygodniowy płatny urlop rodzicielski (150 euro tygodniowo)....
[pozostało do przeczytania 53% tekstu]
Dostęp do artykułów: