Po co Rosji „polscy faszyści”

Rosyjskie pieniądze na antypolski film „Pokłosie” i prowokacje w czasie Marszu Niepodległości są częścią tego samego scenariusza. Rosja chce, by w Polsce obóz niepodległościowy wyparty został przez skrajnych nacjonalistów, których wyczyny ma z oburzeniem przyjmować Zachód, co doprowadzi do osłabienia naszych związków z nim. Mamy być nie tylko metodycznie osłabiani przez antypolskie rządy PO, ale na dodatek zostać samotni, zdani na łaskę Moskwy

To jest tekst, który wielu się nie spodoba. Bo będzie o tym, jak Moskwa i antypolskie władze z PO chcą wykorzystać do walki z Polską nas samych – polskich patriotów.
Od tego, czy zrozumiemy, na czym polega ciąg organizowanych przez Moskwę prowokacji i zdołamy się im przeciwstawić, zależy, czy mamy jakiekolwiek szanse na niepodległość.
Jeśli nasz patriotyczny zapał pozwolimy skierować w pożądanym przez nią kierunku, zostaniemy – tak, właśnie my – najlepszymi pomocnikami Putina. Nie mniej przydatnymi niż Komorowski i Tusk.

Kto nie lubi Putina, jest nietolerancyjny
Co do tego, że 11 listopada doszło do prowokacji, nie mają wątpliwości także niektórzy liderzy narodowców, jak choćby Marian Kowalski. W programie „Kulisy manipulacji” w telewizji Republika pokazaliśmy z Katarzyną Gójską-Hejke, jak te prowokacje wyglądały.
Ambasada rosyjska, podczas spokojnych manifestacji w sprawie Smoleńska pięć dni wcześniej obstawiona barierkami, tym razem nie była chroniona.
Pomiędzy pierwszym podpaleniem tęczy a drugim minęło 5 minut, a policja w ogóle się nie pojawiła.

No i najbardziej kuriozalne: policja odwiedzała anarchistów przed Marszem Niepodległości i mówiła im, że zostaną napadnięci na swoim skłocie. Po czym przez 20 minut nie interweniowała, podczas gdy – zaznaczmy – obie grupy obrzucały się niebezpiecznymi przedmiotami, w tym butelkami z benzyną.

Nie ma wątpliwości, że rząd chciał widowiskowej zadymy. Chciał też, by „polskich...
[pozostało do przeczytania 84% tekstu]
Dostęp do artykułów: