27 listopada 2013

Gdy Roman Giertych został ministrem edukacji w rządach premierów z PiS, media zachwycały się manifestacjami młodzieży z hasłem „Giertych do wora, wór do jeziora”. Chyba wypada, żebyśmy my teraz zainspirowali demonstracje przeciwko nowej minister edukacji pod hasłem „Kluzice na szubienice”. Swoją drogą, mam pytanie do ówczesnej młodzieży, czy transparent „Giertych do wora, wór do jeziora” nie zalega jeszcze w czyjejś piwnicy? Chętnie go weźmiemy, pójdzie w manifestacji w drugim rzędzie, tuż za „Kluzicą”.

Ledwo opublikowałem tydzień temu tekst „Bronisław Komorowski jak Michał Wiśniewski”, a wieloletni posiadacz czerwonych włosów ogłosił, że… powodem katastrofy smoleńskiej był błąd pilota. Serio, nie robię sobie jaj. Ni stąd, ni zowąd, po trzech i pół roku stwierdził: „mam nadzieję, że nikogo nie urażę, ale taka jest prawda – pilot popełnił błąd”. O dodał: „Pana Macierewicza nie mogę traktować na poważnie”. Za to ja opinię Wiśniewskiego traktuję niezwykle poważnie.  Jego głęboka argumentacja dała mi do myślenia. Niepokoi mnie tylko, czy aby na pewno Mandaryna podziela jego pogląd? Jeśli tak, to będę w pełni uspokojony.

Wśród nowych ministrów rządu Tuska media niesłusznie pomijały nominację Andrzeja Biernata na ministra sportu. Toż to prawdziwy skandal! Jak można lekceważyć faceta, który dzięki skromnej pensji oraz branym na uczciwych zasadach kredytom zdołał kupić luksusowy land rover evoque, rocznik 2012?! Reklamowany przez producenta następująco: „radykalny luksus... dynamiczny profil, agresywna wznosząca linia”. No i agresywnie wzniosło Biernata na ministra. Z czego jaja będą jeszcze nie z tej ziemi, ale o  tym na razie sza. Ot, czasów Tuska faza schyłkowa.

„Gazeta Wyborcza” zachwyciła się akcją organizacji Green Cross Poland Dominiki Kulczyk-Lubomirskiej. W jej ramach celebrytki Kinga Rusin i Katarzyna Bujakiewicz przekazały jej swoje… worki ze śmieciami. A zatrudniona przez panią Dominikę badaczka grzebała...
[pozostało do przeczytania 69% tekstu]
Dostęp do artykułów: