Muszę grać i pisać

Filip Rdesiński \ Kultura

Rozmowa z Witkiem Łukaszewskim, gitarzystą, wokalistą, poetą i pisarzemNa półkach księgarskich pojawiła się twoja powieść „Jimy Hendrix & Niccolo Paganini. Dialogi”. W przygotowaniu podobno są kolejne części tego cyklu. Czy to oznacza odłożenie gitary na dłużej? Nie, te dwa byty egzystują we mnie równolegle. Nie potrafię żyć bez grania i bez pisania. Oczywiście zdarzają się dni, że tylko gram lub tylko piszę, ale przeważnie dzień jest swoistą mieszaniną jednego i drugiego. Po „Jimy Hendrix & Niccolo Paganini. Dialogi” czas na „Morrison & Picasso. Dialogi”.  Już są złożone w wydawnictwie i przygotowywane do druku.Skąd bierzesz pomysły na swoje powieści? To proste. Właśnie z gitary. Większość bohaterów to moi herosi z czasów młodości. Zawsze marzyłem o tym, aby ich poznać. Nie dane mi było. Byłem zbyt młody, aby ich zrozumieć, kiedy umierali. Dlatego teraz ożywiam ich na kartach książki. To wielka frajda.Oprócz
     
42%
pozostało do przeczytania: 58%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze