Atomowe miraże rządu

ENERGETYKA \ Polskie elektrownie jądrowe

Mimo wielu milionów z budżetu na wynagrodzenia dla kierujących państwową spółką zajmującą się przygotowaniami do wybudowania pierwszej polskiej elektrowni atomowej, mimo niezliczonych planów i dokumentów polski program jądrowy wciąż pozostaje na papierze i jest odsuwany w czasie. Specjaliści zastanawiają się, czy w obecnej sytuacji budżetowej inwestycje w atom mają u nas w ogóle sens Już ponad rok temu „GP” pisała o rządowym programie polskiej energetyki jądrowej (PPEJ). Przypomnijmy, że czołowy koncern energetyczny PGE – jej wyznaczony przez władze inwestor – obliczał wówczas koszt takiej inwestycji na 55 mld zł. Według ówczesnych planów miałaby ona zacząć działać w 2020 r. W planach PGE jest budowa dwóch elektrowni jądrowych o mocy około 3 tys. MW każda. Przetarg na wybór dostawcy technologii, a także lokalizacji docelowej, miał być zakończony w 2013 r. Jednak jak dotąd nic z tego nie wyszło. Ostatnio opublikowany przez Ministerstwo Gospodarki program, który po
     
20%
pozostało do przeczytania: 80%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze