Drugie życie multipli

Sztuka miewa różne oblicza. To, które jest nam jednak najbliższe, to sztuka użytkowa. Szczególnym jej przejawem są samochody. Nazwiska ich projektantów zazwyczaj pozostają dla nas anonimowe.

Dzieła wzbudzają jednak zachwyt i pożądanie. Pośród setek różnych marek i modeli od czasu do czasu pojawiają się projekty niezwykłe, wykraczające poza przyjęty kanon. Do takich należy z całą pewnością fiat multipla. I nie chodzi tu o pierwszy model z lat 50. XX w., lecz auto produkowane przez koncern z Turynu od 1998 do 2004 r. Multipla była w momencie wypuszczenia na rynek samochodem niezwykle innowacyjnym. Uwagę przykuwały wówczas trzy miejsca siedzące z przodu, gałka skrzyni biegów umieszczona przy kierownicy, zegary znajdujące się pośrodku deski rozdzielczej pokrytej materiałem, a przede wszystkim „kosmiczny” wygląd karoserii. Auto szokowało wyglądem do tego stopnia, że w 1999 r. stało się eksponatem wystawionym w Muzeum Sztuki Nowoczesnej w Nowym Jorku. Natychmiast zyskało miłośników, ale i rzeszę przeciwników, których nowatorski design przeraził. Multipla zaczęła bić się o pierwszą pozycję w kolejnych rankingach na najbrzydsze auto wszech czasów. Jej zwolennicy nazywali samochód pieszczotliwie „delfinkiem”. Przeciwnicy tworzyli z kolei setki dowcipów na jej temat. Jeden z nich mówił, że samochód ten może być produkowany we wszystkich możliwych kolorach poza zielonym, bo będzie mylony z żabą. Twierdzono, że jest jeżdżącym kontenerem na śmieci, jedynym autem z wodogłowiem, a jego plany wykradł Mussolini w latach 40. z amerykańskiej bazy w Roswell, gdzie podobno miał rozbić się statek UFO. Emocje, jakie wzbudza do dziś wygląd multipli, oraz niewielka liczba egzemplarzy jeżdżących po drogach sprawiły, że w ostatnich latach samochód ten staje się powoli autem kultowym. W Polsce powstają kolejne kluby miłośników tego modelu, spotykające się na dorocznych zlotach. Posiadacze multipli pozdrawiają się na drodze miganiem światłami, a na portalach...
[pozostało do przeczytania 8% tekstu]
Dostęp do artykułów: