Ależ panie Zbigniewie, cena nie gra roli

FINANSOWANIE PARTII \ Jak zniszczyć prawdziwą opozycję

Nikt by nie majstrował przy finansowaniu partii politycznych, gdyby nie skala, w jakiej objawia się Polska obywatelska, Polska solidarna. Ci, którzy wynajmują Ziobrę do roboty przeciw polskiej demokracji, mają dość środków, żeby mu pobłażliwie rzec: „Ależ panie Zbigniewie, cena nie gra roli”. Wysokość stawki na pewno nie zmienia kwalifikacji czynu... Szkoda mi Zbigniewa Ziobry.   Pewnego dnia rozeszła się po mediach wiadomość, że ugrupowania polityczne finansowane z budżetu naszego państwa mają kłopoty z rozsądnym wydawaniem pieniędzy. Najbardziej smakowita informacja była tej treści, że z partyjnej kasy Platforma Obywatelska pokrywała koszty garniturów dla przystojnego pana premiera, sukienek dla jego małżonki, a także m.in. konsumpcji dóbr delikatesowych. Pan premier, aby ukrócić zdrożne praktyki, zdecydował z właściwą mu stanowczością o zmianie sposobu finansowania partii politycznych. Z szybkością bramkostrzelnego napastnika, bez konsultacji z PSL-owskim koalicjantem, PO-rząd
     
16%
pozostało do przeczytania: 84%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze