Topienie afery Amber Gold

Rok temu bankructwo Amber Gold i linii lotniczych OLT Express nie schodziło z pierwszych stron gazet i czołówek serwisów informacyjnych. Skala afery była tak ogromna, że powołanie komisji śledczej w tej sprawie wydawało się zwykłą formalnością. Tak się jednak nie stało – do powołania komisji zabrakło 14 głosów. Posłowie PO argumentowali, że sprawą zajmują się prokuratura, służby kontroli finansowej i Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego. Dziś już wiadomo, że jedynymi podejrzanymi w całej aferze są Marcin i Katarzyna P., właściciele Amber Gold, którzy aktualnie przebywają w areszcie.
 
Do dziś nie ma odpowiedzi na pytanie, jak to możliwe, że skazany prawomocnym wyrokiem sądu za oszustwa finansowe Marcin P., mimo ostrzeżeń Komisji Nadzoru Finansowego, mógł bez żadnych przeszkód stworzyć piramidę finansową, i dlaczego syn premiera Michał Tusk, choć znał przeszłość Marcina P., świadczył usługi dla OLT Express. Dlaczego – mimo analizy ABW na temat Amber Gold – czołowi politycy PO, w tym prezydent Gdańska Paweł Adamowicz, brali udział w promowaniu firmy oszustów?
 
Na skutek działania AG 16 tys. osób straciło 680 mln zł. – Komisja śledcza w sprawie Amber Gold powinna powstać i szanse na jej powołanie wzrastają. Mamy do czynienia z postępującą dekonstrukcją PO. Wielu posłów Platformy rozumie już, że szanse na ponowne zwycięstwo ich ugrupowania w najbliższych wyborach zmalały do minimum. My na pewno nie zrezygnujemy i będziemy się domagali powołania tej komisji, jeżeli nie w tej kadencji, to następnej – mówi nam Stanisław Pięta, poseł Prawa i Sprawiedliwości.
 
Umarzane śledztwa
 
Mimo szumnych zapowiedzi dogłębnego wyjaśnienia afery nic takiego się nie stało. Kolejne śledztwa wszczynane w tej sprawie są umarzane. Dwa tygodnie temu Prokuratura Okręgowa w Gdańsku umorzyła śledztwo dotyczące postępowania urzędów skarbowych wobec spółki Amber Gold.
 
– Kontrole przeprowadzone przez służby Ministerstwa...
[pozostało do przeczytania 66% tekstu]
Dostęp do artykułów: