Poszukujemy artystów prawdziwych

Rozmowa z Barbarą Kuterą, dyrektorem Jarocińskiego Ośrodka Kultury
 
Jarocin to miejsce szczególne dla fanów rocka. Ponad dwie dekady temu był mekką dla młodzieży zbuntowanej przeciwko komunistycznej rzeczywistości. Dziś trudno już poczuć klimat tamtych lat.  Czy projekt Wielkopolska Scena Muzyczna ma go choć w części przywrócić?
 
Jarocin jest symbolem polskiej muzyki rockowej, a w zasadzie jej kolebką, i jako taki chce i czuje się w obowiązku przypominać nieocenioną przecież rolę w tworzeniu jej historii oraz wspierać rodzimy rynek muzyczny. Formuła projektu „Wielkopolska Scena Muzyczna – Jarocin come back” jest bardzo szeroka i z założenia ma łączyć pokolenia zarówno na scenie, jak i na widowni. Promowanie młodych kapel, które rozpoczynają karierę, jest elementem łączącym ten nowy – podkreślam – projekt ze wspomnianymi przez pana Wielkopolskimi Rytmami Młodych. „Wielkopolska Scena Muzyczna – Jarocin come back” ma być zatem – jak przed laty Wielkopolskie Rytmy Młodych – miejscem sprzyjającym początkującym muzykom, ale i miejscem, które kultywuje tradycje głównego ośrodka narodzin gwiazd polskiej sceny muzycznej.
 
Czy Pani zdaniem młodzi wykonawcy będą chcieli występować z dinozaurami rocka? To chyba nie jest dziś najlepsza furtka do kariery. Mam wrażenie, że obecny rynek muzyczny dość sceptycznie odnosi się do tego typu projektów
 
Zależy, o jaką karierę panu chodzi. My nie chcemy tworzyć w Jarocinie gwiazdek pop sprzedających swoje „dzieła” w tysiącach egzemplarzy. Poszukujemy artystów prawdziwych, których przekaz wnosi coś wartościowego do współczesnej kultury. Właśnie dlatego umożliwiamy im występy na jednej scenie z legendami, które nie znały pojęcia kiczu muzycznego i nie były przesiąknięte wszechobecną dziś komercją. Uważam, że taki przykład jest najlepszy dla ludzi wchodzących do branży muzycznej. Nie zgodzę się zatem z pana stwierdzeniem. Trudno mi też pogodzić się z sytuacją...
[pozostało do przeczytania 8% tekstu]
Dostęp do artykułów: