Gdy pasterz wchodzi w butach na łoże króla. Tylko scenografii żal

Dodano: 12/10/2022 - Nr 41 z 12 października 2022

KULTURA [OPERA]

Premiera „Króla Rogera” w Operze Bałtyckiej w Gdańsku była kolejnym pokazem talentu urodzonego w Charkowie dyrygenta Jarosława Szemeta. To on prowadził niegdyś Orkiestrę Filharmonii Śląskiej podczas zorganizowanego przez „Gazetę Polską” koncertu „Ukraino Walcz!” krótko po lutowej eskalacji wojennych działań na Ukrainie. I to on, wraz ze śpie-wakami, uratował gdańską premierę...

I znów Król Roger, który „strzeże owieczek wśród szmaragdowych łąk”, stanie w sytuacji niekom-fortowego spotkania z pasterzem, który „czaruje tłumny lud”. A ponieważ „łaska wielka drzemie w uśmiechu” pasterza, który „powstał z piany fal”, napięcie zaczyna rosnąć. Król Roger nie tylko zo-baczy otumanienie ludu oczarowanego pasterzem, ale również w swojej małżonce Roksanie dojrzy niebezpieczną fascynację nowo przybyłym mężczyzną. 

Pasterz uruchamia „tajnych tęsknot szał”. Co gorsza, mianuje się wysłannikiem swego Boga, a na-stępnie nim samym. Oskarżony o bluźnierstwo, czeka na

     
32%
pozostało do przeczytania: 68%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze