22 maja 2013

Objawiło nam się nowe cudowne dziecko dwóch pedałów w osobie Radosława Sikorskiego. Od oryginału, czyli Ryszarda Szurkowskiego, różni się tym, że tamten przejeżdżał całą trasę kolarskich zawodów. Tymczasem Sikorski pokonał tylko ostatnie metry wyścigu kończącego się w Krakowie. Za to strój miał wyjątkowo pasujący do owego przydomku – różową koszulę i szelki przytwierdzone do spodni nijak nienadających się do jazdy na rowerze.
 
Jakiś czas temu napisałem w niniejszej rubryce o mongolskich obyczajach putinowskiej władzy. Jak się okazało, przeczytali to mieszkający w Polsce Mongołowie i poważnie się zdenerwowali. Jak śmiem porównywać ich naród, mający bogatą historię, z jakimś kagebowskim dzikusem Putinem?! Znaleźli nawet dojście do mnie w osobie Michała Orzechowskiego, broniącego praw Tybetańczyków, tępionych przez komunistyczny chiński reżim. No więc obiecuję się poprawić. Jak będzie mi chodziło konkretnie o kolegę Czyngis-chana, to nie będę zwalał od razu na wszystkich Mongołów. To niesprawiedliwe – coś jakby na podstawie targowiczan, ubeków czy Tuska wnioskować zaraz o wrednym charakterze wszystkich Polaków.
 
Znajomy spacerował sobie niedawno po Zagrzebiu, gdy nagle na ulicy zobaczył jakiegoś nieciekawego faceta w garniturze. Nikt nie zwróciłby na typa uwagi, gdyby nie to, że wokół kręcili się ochroniarze o groźnych gębach. Minął go szybko, ale po chwili jego uwagę zwróciła pokaźna matrona w niebieskiej sukni. Dopiero wtedy zdał sobie sprawę, że minął właśnie Bronisława Komorowskiego wraz z Anną de domo Dziadzią, wizytujących Chorwację. I absolutnie przez nikogo nierozpoznawanych.
 
Janusz Palikot chce badać księży, czy rozdając komunię, nie przenoszą chorób zakaźnych. A jak ja napiszę, żeby zamiast tego przebadał sobie Biedronia, to będzie homofobia?

Ryszard Kalisz wydał książkę w tym samym wydawnictwie, które opublikowało książkę Nergala. No i tak życie przyznało rację przedwojennym tezom prof. Mariana...
[pozostało do przeczytania 69% tekstu]
Dostęp do artykułów: