Czy PiS potrafi być naprawdę straszny

Nawet wrogowie PiS‑u przyznają, że prawdopodobnie partia ta wygra najbliższe wybory parlamentarne. Czy jednak będzie w stanie odbudować niepodległe państwo? Czy ma plany demontażu postkomunistycznych układów? Czy jej kadry nie są za słabe i nie przegrają znowu z wielopokoleniowymi sitwami?
 
W słynnym skeczu „Jak PiS dojdzie do władzy” Kabaret Moralnego Niepokoju zapowiadał –  parodiując rządową propagandę straszenia PiS-em – że wówczas ogolą Monice Olejnik głowę na łyso i zamienią orliki na miejsca straceń. Macierewicz w skórzanym płaszczu zacznie urzędować na Szucha, a Karski będzie jeździł po Warszawie po pijaku meleksem i porywał młode dziewczyny. Niesiołowski z wielką brodą ukryje się w Bieszczadach, a Kutz w ziemnej norze na Mazurach.

Wyniki kolejnych sondaży pokazują, że straszenie PiS-em nie daje już wystarczających efektów. PiS coraz częściej wygrywa w nich z PO. Także prawdziwe wyniki konfrontacji z PO w Rybniku czy Elblągu przyniosły tej partii zwycięstwo. Nawet publicyści dyskutujący w zajadle antypisowskim radiu TOK FM uznali w zeszłym tygodniu powrót PiS do władzy za prawdopodobny.

Odbudować nieistniejące państwo

Stawianie pytań o to, czy PiS potrafi zrobić rewolucję, kiedy wygra, uznawane jest przez wielu prawicowych publicystów za temat tabu. Uważają oni, że poruszanie go jest korzystne dla przeciwnika, bo zmusza do mówienia o słabościach kadrowych tej partii.

W czasie debat programowych organizowanych przez PiS, a także w ramach akcji Polska Wielki Projekt, poruszane bywają raczej tematy profesjonalne, dotyczące różnych dziedzin. O tym, jak zdemontować postkomunizm, mówi się niezbyt wiele.

A jest to zadanie najważniejsze i zarazem najtrudniejsze. Katastrofa posmoleńska pokazała, że to, co nazywane było polskim państwem, tak naprawdę nie istnieje, skoro nie potrafi upomnieć się o własnego prezydenta.

28 czerwca 2006 r., krótko przed objęciem teki...
[pozostało do przeczytania 68% tekstu]
Dostęp do artykułów: